Wiosna

W końcu do nas przyszła w pierwszych kwiatach i zapachach. Szukałam wiosny w swoim ogrodzie, chodząc tu i tam, przyglądając się drzewom i krzewom. Przyroda ruszyła się do życia, ptaki cudownie śpiewają, pączki na drzewach pęcznieją. Jest cudownie!

Pierwszą kwitnącą rośliną w moim ogrodzie jest oczar.

Oczary szykują się do kwitnięcia już w styczniu, a zakwitają na początku lutego, tak przynajmniej jest u mnie. Kwitną długo, a  później te niezwykłe kwiaty pozostają na krzaku długo, jak gdyby na nim zaschły. Cud natury!
Poniżej kwitnąca kalina wonna. Rozsiewa piękny zapach i przyciąga pszczółki. Tę pszczółkę zobaczyłam po raz pierwszy w tym roku, na początku marca. Jeszcze zbyt zimno, aby pszczoły wyszły w pełni na zewnątrz.                                                                                                                                                   
Jak w wielu ogrodach i u mnie kwitną krokusy, przebiśniegi, zawilce ogrodowe… 

Kwitną też bardzo intensywnie derenie jadalne. Rosną nad stawem i złocą się już z daleka. 20 lat temu posadziłam jeden krzak i długo czekałam na owoce. Dereń kwitł wspaniale, ale ich nie zawiązywał. Po kilku latach dosadziłam kolejne trzy. Od tej pory co roku mam masę owoców, z których robię nalewki.
 Dlaczego nie zawiązywał owoców? Otóż derenie są rozdzielnopłciowe, muszą być dwa osobniki, aby powstały owoce. Obecnie wyhodowano takie krzewy, które nie potrzebują już drugiej płci.
Nad samym stawem także tętni wiosenne życie. Ale jeszcze rośliny są w powijakach. Myślę, że niedługo będą kwitły kaczeńce i knieć błotna. Obecnie wychodzą z wody listki nenufarów i żółtego kosaćca błotnego. Mam w różnych miejscach skupiska tego kwiatka, sam nie wiadomo skąd przyszedł i sam rozsiewa się pięknie.
Moje pieski lubią spacer nad stawem, bo w nim zawsze coś się dzieje. A to przepłoszą kaczkę,
a to wyczują coś w szuwarach.
Reksio z Cykorkiem  na pewno wyczuły szczurka wodnego. Natomiast Luna, dama, tylko spogląda na chłopców z daleka i w zamyśleniu zastanawia się co też te psy wyczuły…
Muszę napisać, że znów mam trzy pieski. Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia odeszła od nas seniorka stada, piętnastoletnia sunia Bawarka.
Nad stawem kwitną wierzby, dla mnie ich kwitnienie jest początkiem prawdziwej wiosny.
Siedząc nad stawem wsłuchiwałam się w śpiew ptaków. Wśród tych cudnych treli usłyszałam dziwny skrzek, jakby ktoś się dziwnie śmiał. Nade mną, wysoko na olsze siedział dzięcioł zielony.
Zrobiłam zdjęcie. Chociaż mam długi obiektyw, to jednak nie aż tak silny, aby sfotografować go w dużym zbliżeniu.
Tego sporego dzięcioła widzimy często w naszym lesie, jak chodzi po trawie i wyjada sobie mrówki. To jego przysmak, a gdy natrafi na ich gniazdo to wyjada głównie larwy. Wtedy chyba jest najbardziej zachwycony:) Dzięcioły te, z powodu miejsca i sposobu zbierania pokarmu nazywane też dzięciołami ziemnymi, są pod ścisłą ochroną.
Poniżej zdjęcie w cyfrowym przybliżeniu, wykadrowane, stąd jego słabsza rozdzielczość.
Łąka nad stawem nabrała w słońcu ciepłej zieleni.
A patrząc w górę zobaczyłam klucz żurawi. 
To już prawdziwa wiosna! Piękna i radosna!
Przesyłam Wam wiosenne pozdrowienia i życzę miłych dni.
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i za to, że jesteście.
czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *