Miesięczne archiwum: Marzec 2020

W marcu jak w garncu

Witam serdecznie.Dziś przychodzę do Was z wiosną w moim ogrodzie. Wszystko budzi się do życia. Krzewy mają listki, a drzewa leniwie zaczynają rozwój.Kilka fotek moich narcyzów. W tym roku słabiej kwitną, te na trawniku, a może jeszcze czekają na swój…

czytaj więcej

Kalendarz ogrodnika marzec

Aktualizacja 31.03.2020 Na koniec miesiąca chyba nie ma co aktualizować wpisu, ale jeżeli ktoś jeszcze nie uporał się z wszystkimi pracami przeznaczonymi na marzec to może je wykonać na początku kwietnia. Ja np. jeszcze nie przycięłam wszystkich róż i… w sumie dobrze, bo wstałam dzisiaj a u nas zima za oknem, jakiej jeszcze w tym roku nie było! Ale jak tylko zrobi się ciepło, biegnę z sekatorem na te moje róże… Aktualizacja 1.03.2018 No, to teraz mamy porównanie pogodowe na przełomie lat. Zobaczcie jak luty lutemu nierówny. Poniżej, i z oryginalnego wpisu, i z aktualizacji zobaczycie, że w ciągu tych ostatnich 2 lat nie było tak jak teraz: ostatni tydzień lutego to bardzo niskie temperatury. U mnie każdego ranka od -14 do -19! Dzisiaj było -16! I chociaż dni są dłuższe, słoneczne, to nie ma mowy, żeby ktokolwiek zrobił cokolwiek w lutym w swoim ogrodzie. Jak więc tylko pogoda zrobi się wiosenna, prac czeka nas co niemiara. Nie będziemy mogli jej rozłożyć w czasie, bo jak tylko zrobi się cieplej, wszystko “ruszy z kopyta”. Przeczytajcie wiec krótkie przypomnienie sytuacji sprzed roku, a potem zapraszam na “przypominajkę” co robimy w marcu. Aktualizacja 1.03.2017 Wpis przedstawiający kalendarz ogrodnika na marzec jest aktualny prawie w całości. Aktualizacji wymagają jedynie dane pogodowe: w ubiegłym roku marzec powitał nas śniegiem po ciepłym lutym, tegoroczny marzec zaczyna się wiosennie a tylko 2 ostatnie dni lutego były ciepłe. Cały luty był mroźny i zimowy. Inaczej niż w ubiegłym roku święta wielkanocne wypadają dopiero w kwietniu. Pozostałe dane są aktualne, tym bardziej wymagane prace w naszych ogrodach. Zapraszam na wpis Kalendarz ogrodnika marzec przygotowany 1.03.2016r. W marcu ogrodnik już ma coraz mniej czasu na kawę, a ogrodnik kawosz coraz mniej czasu na sen (bo z kawy nie zrezygnuje). Ale za to ogrodnik w marcu jest w swoim żywiole. Zaczyna się właśnie najbardziej pracowity miesiąc w roku. I najbardziej kreatywny. Jeżeli wśród ogrodników jest ktoś kto nie lubi prac z sekatorem to przed nim ciężki czas. Bo marzec to czas cięcia, cięcia i… cięcia. Uporządkujmy. Co robimy w marcu? Zdejmujemy okrycia roślin Usuwamy suche resztki roślin z rabat, jeżeli nie zrobiliśmy tego do tej pory Przycinamy trawy Przycinamy wszystkie krzewy wymagające cięcia na wiosnę Z odciętych fragmentów roślin można spróbować zrobić sadzonki  (są to sadzonki zdrewniałe) Najtańszy sposób uzyskania nowych egzemplarzy roślin 😉 Róże przycinamy dopiero jak zakwitną forsycje Uzupełniamy ściółkę na rabatach Wykonujemy oprysk na kędzierzawość liści brzoskwiń (chyba, że ktoś zrobił to w lutym – ja nie zdążyłam) Wysiewamy nasiona roślin jednorocznych, (najlepiej trzymać się instrukcji na opakowaniu producent najczęściej najlepiej wie, jakich warunków potrzebują rośliny do wzrostu – być może w wolnej chwili postaram się zebrać terminy siewu roślin. (Edit: Udało się. TUTAJ terminy wysiewu kwiatów jednorocznych a TUTAJ terminy wysiewu warzyw) Po nasiona zapraszam oczywiście do sklepu …akcenty ogrodowe robimy rozsady warzyw (np. pomidorów, papryki, bakłażana) wysiewamy pierwsze warzywa do gruntu (cebula, marchew, pietruszka, koper, groch) Rośliny wysiane wcześniej mogą wymagać pikowania. Robimy to dopiero wtedy, gdy roślinom wyrośnie przynajmniej 1 para liści właściwych. Dla niedoświadczonych ogrodników: te dwa pierwsze listeczki, to liścienie, one się nie liczą. Możemy wsadzić do donic kłącza i bulwy roślin kwitnących latem (np. kanny, begonie). Przyspieszymy w ten sposób termin kwitnienia, gdyż rośliny te mają bardzo długi okres wzrostu a potrzebują do niego dosyć wysokiej temperatury. W gruncie teraz by po prostu zmarzły. Jeżeli pogoda pozwoli, tzn. będzie sucho, trzeba pomyśleć o wertykulacji trawnika (chociaż prognozy nie są optymistyczne w tym względzie), ale to dopiero pod koniec miesiąca Marzec to też dobry czas na podział bylin (marcinków, liliowców, rudbekii, jeżówek…) i traw ozdobnych W tym roku Wielkanoc wypada w marcu warto się więc do niej przygotować już w połowie miesiąca. Na 2 tygodnie przed świętami zetnijmy gałązki forsycji, brzozy czy migdałka. Wstawione do wody rozkwitną na wiosenne święta podkreślając najpiękniejszą porę roku. Pamiętajmy też o wysianiu rzeżuchy i owsa. Rzeżuchę wysiejmy 1,5 tygodnia, owies 2 tygodnie przed świętami  (tego drugiego jeszcze nie siałam, ale bardzo mi się podoba taka łączka świeżej zieleni i w tym roku spróbuję wysiać) I jeszcze porcja przysłów na marzec W marcu jak w garncu. Gdy marzec mglisty, w lecie czas dżdżysty. Na świętego Kazimierza (4.III) dzień się z nocą przymierza. Gdy mróz w marcu dnia dziesiątego, jeszcze czterdzieści dni mrozu takiego. Na św. Grzegorza (12.III) idzie zima do morza. Święty Józef (19.III) pogodny, będzie roczek wodny. Jeśli w Wielki Piątek deszcz kropi, radujcie się chłopi. Gdy gęś dzika w marcu przybywa, ciepła wiosna bywa. Gust kobiety, łaska pańska i marcowa pogoda zawsze niestałe. No tak, marzec powitał nas śniegiem, a było już tak wiosennie… Ale miejmy nadzieję (a wynika ona z ostatniego przytoczonego przeze mnie przysłowia), że marzec jak kobieta, zmienny jest… Szykujmy się więc do pracy 🙂

Artykuł Kalendarz ogrodnika marzec pochodzi z serwisu U Leonardy.

czytaj więcej

Rukola – jak uprawiać w donicach

Ma małe wymagania. Rukola to warzywo idealne do uprawy w donicach na balkonach. Rośnie bardzo szybko.

Rukolę lepiej uprawiać w donicach na zewnątrz niż w mieszkaniu. To warzywo lubi chłód.

Rukola znana jest także jako rokietta siewna. Ma jadalne, pachnące, lekko pikantne w smaku liście.

Uprawa rukoli jest bardzo łatwa. Ma małe wymagania i szybko rośnie. Pierwsze listki można zjadać już po 3 tygodniach.

W donicach rukolę można siać wiosną oraz późnym latem.

Uprawa rukoli w donicach:

1. Słońce lub półcień

Rukolę najlepiej uprawiać na balkonie. Na parapecie w mieszkaniu też można, ale czasem bywa jej za ciepło (wtedy podsycha, słabo rośnie). Rukola preferuje chłód i świetnie znosi przymrozki.

Do uprawy rukoli bardzo dobre są balkony zarówno słoneczne, jak półcieniste.

2. Jak duża donica

Rukola jest tak mało wymagająca, że zadowala się nawet niedużymi donicami. Jednak najlepiej siać ją w donicach o pojemności przynajmniej 10 l. Łatwiej wtedy utrzymać odpowiednią wilgotność ziemi (w małej doniczce ziemia wysycha szybciej, zwłaszcza w słoneczne dni).

W kastrach budowlanych – przerobionych na donice – można uprawiać rukolę w hurtowych ilościach.😎

3. Ziemia

Rukola dobrze rośnie z zwykłej ziemi ze sklepu ogrodniczego. Jeżeli jest możliwość, warto użyć kompostu.

4. Termin siewu

Rukolę można siać wiosną lub późnym latem (na zbiór jesienią). Nie ma potrzeby robienia rozsady, pikowania itp.

Nasiona sieje się na głębokość ok. 1 cm od razu do ziemi.

Oto terminy siewu rukoli:     

  • Marzec
  • Kwiecień
  • Maj – jedynie pierwsze dni
  • Sierpień
  • Wrzesień – tylko do połowy tego miesiąca

Terminów siewu rukoli warto przestrzegać. Dlaczego? Gdy dni są długie, a noce krótkie, rukola zakwita. Nie rośnie wtedy w „w liście” lecz w „kwiaty”. Staje się twarda, mniej smaczna. Kwiaty rukoli można zjeść albo zostawić na nasiona.

Nasiona rukoli są podobne do nasion rzodkiewki.

5. Podlewanie

Rukolę podlewa się umiarkowanie. Znosi jedynie lekkie przesuszenie. Ziemia powinna być zawsze delikatnie wilgotna, ale nie mokra.

6. Nawożenie

Nie ma potrzeby.

Wschodzącej rukoli w ogóle nie przeszkadzają przymrozki.

Warto wiedzieć

  • Kilka rukoli warto zostawić na nasiona. Ich wyhodowanie i zebranie jest bardzo proste. Będą do kolejnego siewu. Więcej CZYTAJ TUTAJ
  • Nie tylko rukola nadaje się do uprawy w donicach. Balkon można zamienić w warzywnik.

Jakie inne warzywa można uprawiać w donicach CZYTAJ TUTAJ

czytaj więcej

Jak przycinać hortensję bukietową?

PRZYCINANIE HORTENSJI BUKIETOWEJ Rozpoczynamy sezon ogrodniczy, a to oznacza, że już pora się zabrać za pierwsze prace ogrodnicze! Na tapet bierzemy na sam początek PRZYCINANIE HORTENSJI BUKIETOWEJ, bo według statystyk, jest to jedna z najchętniej uprawianych roślin w polskich ogrodach! W zasadzie już możecie o tym myśleć, aby zaplanować i przeprowadzić przycinanie hortensji. KIEDY PRZYCINAĆ HORTENSJĘ BUKIETOWĄ? Jeśli pogoda pozwoli, możecie zacząć już od połowy lutego. Ja zaczynam dopiero w marcu przed pojawieniem się liści  do połowy kwietnia .Warto mieć ten zabieg już przeprowadzony przed rozpoczęciem pojawiania się pierwszych pączków u hortensji.  Jeśli wykonacie ten zabieg jak roślina puści pąki, to też nie będzie tragedii, bo kwitnie na pędach jednorocznych. PO CO PRZYCINAĆ HORTENSJĘ BUKIETOWĄ? Przycinanie ma na celu kontrolę wielkości rośliny – przycinanie spowoduje rozkrzewienie i wypuszczenie latem większej ilości kwiatów – Nie bój się cięcia, hortensji nic się nie stanie JAK PRZYCINAĆ HORTENSJĘ młode egzemplarze tniemy bardzo mocno nawet do 20 cm od ziemi, aby nadać krzewu gęsty i zwarty pokrój, a także aby spowodować wytworzenia większej ilości twardych i sztywnych pędówU starszych krzewów młode pędy skraca się o 1/3 ich długości, starsze nawet o 2/3. Tutaj też spokojnie – jeśli mocniej przytniesz, nic się jej nie stanie. Podczas przycinania wytnij WSZYSTKIE wątłe pędy. Zaufaj mi- odwdzięczy się kwitnieniem! – Wytnij wszystkie suche pędy CZYM PRZYCINAĆ HORTENSJE BUKIETOWE używaj ostrych nożyc lub sekatora NAWOŻENIE HORTENSJI BUKIETOWEJ PO CIĘCIU osobiście nawożenie roślin w ogrodzie zaczynam w marcu -przełom kwietnia. Do nawożenia używam nawozów mineralnych. Później nawożenie powtarzam w maju i w lipcu. Pamiętaj o zastosowani odpowiedniej ilości nawozu pod roślinę zgodnie z zaleceniami producenta CO SIĘ TANIE JEŚLI NIE BĘDĄ CIĄĆ HORTENSJI Nic się nie stanie – będzie żyć, jednak będzie wytwarzać duża ilość małych i wątłych pędów kwiatostanowych. Pędy będą się przewieszać i łamać pod ciężarem kwiatów. Zbyt rozrośnięte krzewy zaczną zacieniać inne rośliny, ąz po wielu latach dojedziesz do wniosku że pora ją przyciąć i wtedy będziesz mieć do siebie pretensje, że tak długo to odkładałaś… CZY PO CIĘCIU MUSZE ROŚLINĘ CZYMŚ OPRYSKAĆ Nie ma takiej potrzeby. Hortensja praktycznie nie jest atakowana przez choroby i szkodniki. CO ZROBIĆ Z PĘDAMI PO CIĘCIU – uschnięte pędy możesz rozdrobić i wyrzucić na kompostownik – jeśli pędy maja kwiatostany, możesz je wsadzić do wazonu lub zrobić z nich dekorację do ogrodu –  zapakuj w worki i wystaw je przy ogrodzeniu, aby można je było zabrać jako odpadki zielone CIEKAWOSTKI: – Hortensja bukietowa to krzew zrzucający liście na zimę– Hortensja bukietowa może osiągnąć wysokość czterech metrów. – Kwiaty hortensji bukietowej w trakcie kwitnienia zmieniają kolor np.: z kremowego na purpurowy lub z białego na różowy– Hortensja bukietowa kwitnie na pędach tegorocznych. Można je przycinać. Dzięki temu kwiatostany będą większe i kwitnienie obfitsze.Zabieg przeprowadza się co roku w marcu przed rozwojem liści. LUDZIE NAJBARDZIEJ BOJĄ SIĘ W OGRODZIE CIĘCIA jednak chce was uspokoić. Nie nie ręka! W tym wypadku pędy odrastają!  Nie bój się! a jeśli nie wiesz jak to robić, skorzystaj z usług ogrodnika, który zrobi to za Ciebie.

Artykuł Jak przycinać hortensję bukietową? pochodzi z serwisu W Ogrodzie. Wojciech Wardecki.

czytaj więcej
Autor: | Data: 25 marca 2020 | Odsłon: 0

Jak przerabiać kompost, by się nie narobić

W przydomowym ogrodzie nie jest konieczne przerabianie kompostu. Szkoda sił, czasu i przeciętych na pół dżdżownic. Wystarczy mieć dwa kompostowniki obok siebie, zamiast jednego.

Przerabianie kompostu polega na przerzucaniu – co jakiś czas – zawartości kompostownika, aby resztki organiczne równomiernie się rozkładały. Bo nigdy nie jest tak, że wszystko w kompostowniku rozkłada się w tym samym czasie.

Jeśli wierzyć różnego rodzaju publikacjom – internetowym, książkowym i gazetowym – kompost trzeba przekopywać, przesiewać, przerzucać nawet co 2 tygodnie (!). I jeszcze mierzyć temperaturę w środku.😱

Być może tak robi się w kompostowniach miejskich, używając do tego traktorów, przesiewaczy i innych wielkich maszyn.

W przydomowym ogrodzie czy na działce mechaniczne przerabianie kompostu w ogóle nie jest potrzebne. Nawet zwykłą łopatą! To zadanie dla dżdżownic i pożytecznych mikroorganizmów.

A co z robić w resztkami nierozłożonymi? Są zawsze po bokach i na wierzchu, a czasem także wewnątrz kompostownika. Można je potraktować jako szczepionkę do drugiego kompostownika. Nie trzeba czekać, aż wszystko idealnie się rozłoży.

Jak to robić, pokazuję na rysunkach poniżej.

Jak przerabiać kompost, by się nie narobić – poradnik rysunkowy

Krok 1

Obok siebie stawiamy przynajmniej dwa mniejsze kompostowniki, zamiast jednego dużego. Może ich być też więcej (dowolna liczba). Ja mam 4 sztuki.

Nie muszą być takie same. U mnie są trzy drewniane i jeden plastikowy.

Ważne, aby kompostowniki stały blisko siebie. 

Krok 2

Gdy potrzebny jest kompost, resztki nierozłożone przerzuca się – na bieżąco (czyli prawie bez wysiłku) – do kompostownika pustego. Gotowy kompost zaś do wiaderka, doniczki czy taczki.

Nierozłożone resztki są zawsze w kompoście. Znajdują się zwłaszcza po bokach i na wierzchu kompostownika.

Wrzucone do drugiego (napełnianego) kompostownika są naturalną szczepionką, przyśpieszającą kompostowanie.

Do zapełnianego kompostownika wpuszczam też dżdżownice, które mieszkały wcześniej w kompostowniku zapełnionym (na dobry start dostają np. słomiasty obornik, trochę nierozłożonego kompostu i zbutwiałe liście).

Oczywiście wszystkich dżdżownic nie da się wybrać. Pozostałe – wraz z kompostem – rozchodzą się po ogrodzie.

Czym wybierać kompost? Szpadlem, łopatką, rękami? Ja zwykle robię to rękami w gumowych rękawiczkach. Aby jak najmniej uszkodzić dżdżownice.😎

Krok 3

Do nowego kompostownika na bieżąco wrzuca się – oprócz resztek z kompostownika starego – także chwasty, obierki, fusy itp.

Nowy kompostownik stopniowo się zapełnia, a stary – opróżnia.

Krok 4

Po zapełnieniu, nowy kompostownik staje się starym, a stary – nowym. Kierunek przerzucania jest odwrotny.

Kiedy kompost jest gotowy do wybierania? Ja opróżniam moje kompostowniki (każdy) po 2 razy w roku.

To możliwe, dzięki różnym sposobom przyśpieszania kompostowania. Więcej CZYTAJ TUTAJ

W moich kompostownikach mieszkają też żarłoczne dżdżownice: kalifornijskie i dendrobeny.

Jak przyjechały w paczce do ogrodu Niepodlewam CZYTAJ TUTAJ

Jak przerabiać kompost, by się nie przepracować. Na zdjęciu są kompostowniki w ogrodzie Niepodlewam: nr 1 – jest świeżo opróżniony, nr 2 – do niego zostały przełożone nierozłożone resztki z nr 1, nr 3 – za ok. 2 miesiące będzie gotowy, nr 4 – został niedawno zapełniony, będzie gotowy za ok. 5 miesięcy.

czytaj więcej

Sałata łodygowa – jak uprawiać w donicach

W donicach sałata łodygowa rośnie świetnie. Ma jadalne liście oraz łodygi. To również piękna dekoracja balkonu.

Sałata łodygowa w donicy – ma jadalne liście i łodygi.

Sałata łodygowa znana jest pod wieloma nazwami, m.in. głąbik krakowski, sałata krakowska czy sałata szparagowa. 

Ma jadalne nie tylko liście, ale i łodygi. Jest mniej znana niż np. sałata masłowa. Szkoda, bo jest od niej łatwiejsza w uprawie.😎

W uprawie doniczkowej – na balkonie lub tarasie – sałatę łodygową można traktować jako jadalną roślinę ozdobną. Moje sałaty łodygowe uprawiam w donicach przy drzwiach do domu.

Uprawa sałaty łodygowej w donicach:

1. Słoneczny balkon lub taras

Sałata łodygowa lubi słoneczne stanowiska. W półcieniu rośnie słabo.

2. Duża donica

Najlepsze są donice o pojemności od 10 l.

3. Ziemia

Sałata łodygowa nie ma specjalnych wymagań co do żyzności ziemi. Jednak powinna być ona próchnicza, czyli najlepiej z dodatkiem kompostu.

4. Termin siewu

W donicach sałatę łodygową najlepiej siać od razu w docelowej donicy, ustawionej na zewnątrz. Robienie rozsady nie jest potrzebne.

Sałatę łodygową sieje się od 15 marca do 15 kwietnia. Jeśli zapomni się posiać wiosną albo za późno kupi nasiona, można siać też sałatę łodygową na przełomie czerwca i lipca. Jednak wtedy istnieje ryzyko, że upały zniszczą siewki. Sałata łodygowa preferuje temperaturę do 20 stopni Celsjusza.

Sałata łodygowa wschodzi po 4-7 dniach (czasem dłużej, jeśli wiosna jest chłodna). Bardzo dobrze znosi przymrozki do minus 6 stopni Celsjusza.

Jeśli zapowiadane są duże przymrozki, donicę z sałatą łodygową przenosi się do domu. Albo przykrywa, np. kartonowym pudełkiem czy agrowłókniną.😎

Wschodząca sałata łodygowa.

Sałata łodygowa rośnie bardzo szybko, dosłownie w oczach. W miarę zapotrzebowania w kuchni rośliny wyrywa się z korzeniami, przy okazji przerywając zbyt gęsty siew. Większe sałaty łodygowe można skubać po liściu.

W pierwszych dniach czerwca sałata łodygowa zaczyna wypuszczać pęd kwiatowy i stopniowo staje się coraz mniej smaczna. Zakwita w lipcu – wtedy liście i łodyga nie nadają się już do jedzenia.

Dlatego sałatę łodygową najlepiej zjeść przed zakwitnięciem. Można ewentualnie zostawić jedną lub kilka roślin na nasiona. Ale uwaga! Kwitnące sałaty łodygowe mają około 100 cm.

5. Podlewanie

Sałata łodygowa ma dość mocny system korzeniowy. Lubi umiarkowane podlewanie. Lepiej znosi krótkie przesuszenie niż nadmiar wody.

Łodygi sałaty łodygowej można jeść na surowo, dusić, gotować, zapiekać.

6. Nawożenie

W uprawie doniczkowej można zastosować raz w tygodniu nawóz do warzyw, np. na bazie odchodów dżdżownic. Jeśli sałata łodygowa rośnie w dobrej, kompostowej ziemi, nawożenie nie jest konieczne.

Warto wiedzieć

  • Sałata łodygowa jest podobna w smaku do sałaty rzymskiej. Liście są świetne do sałatek i na kanapki. Łodygi, po oberwaniu liście, są podobne do szparagów. I podobnie smakują. 
  • Łodygi można jeść na surowo albo gotować lub dusić.

Jakie inne warzywa można uprawiać w donicach CZYTAJ TUTAJ

czytaj więcej

Brzoza – właściwości magiczne i lecznicze

Jest symbolem mądrości, wiosny, odradzania życia, wieczności, nadziei. Brzoza to piękne drzewo o właściwościach leczniczych. Warto mieć przynajmniej jedną w ogrodzie.

Brzozy i narcyzy

Ma charakterystyczną, białą korę. W ogrodach sadzi się zwykle odmiany szczepione na pniu, np. typu płaczącego. Dzięki temu drzewka zawsze są nieduże.

Cytaty poniżej o brzozach pochodzą ze starych książek (pisownia oryginalna).😎

Liście brzozowe

Współcześnie najcenniejszy surowiec zielarski z brzozy to młode liście. Używane są w chorobach układu moczowego oraz na reumatyzm. Liście brzozowy to także popularny składnik w kosmetykach, np. do włosów i na problemy z łuszczycą.

Młode liście brzozowe stosowano przez wieki na świerzb. Należało je ugotować, a następnie umyć się tym wywarem. Używano go także na rany po szkorbucie. Z kory brzozy zaś przygotowywano ludowe leki na gorączkę. To rady z książki „Zielnik czarodziejski to jest zbiór przesądów o roślinach” Józefa Rostafińskiego z 1893 roku.

Liście brzozowe były niezbędne w spiżarniach. Przed wiekami uprawa cytryn oraz pomarańczy była w Polsce bardziej popularna niż obecnie. Oczywiście nie trzymano ich na parapetach lecz w oranżeriach.

Owoce cytryn i pomarańczy przechowywano w koszach i skrzyniach wyściełanych liśćmi brzozowymi. Dłużej się nie psuły.

Rózgi brzozowe

Rozgi brzozowe w wodę wstawione, pod czas letnich upałow chłod w pokoiu czynią, a nade wszystko są lekarstwem na dzieci swawolne, nieposłuszne, i do powinności swoich leniwe” – to informacja z dzieła „O roślinach, ich trzymaniu, rozmnażaniu i zażyciu” Krzysztofa Kluka z 1778 roku.

W przypadku dzieci nie chodziło o ich bicie „za karę”. To było omiatanie, otrzepywanie na skórze, tak jak do dziś robi się to w saunach fińskich oraz baniach rosyjskich.

Świeżym gałązkom brzozowym przypisywano moc uzdrawiania duchowego oraz uodparniania na przeziębienia. We współczesnych saunach próbuje się czasem zastąpić gałązki brzozowe, np. dębowymi czy eukaliptusowymi. Ale to już nie to.😊 Ponoć najlepsze są gałązki brzozowe cięte w czerwcu. Z sauny wychodzi się „odnowionym”.

Brzoza szczepiona na pniu.

Sok brzozowy

Z wyglądu przypomina wodę. W smaku jest od neutralnego do lekko kwaskowatego.
Sok brzozowy pobierany jest z brzóz wczesną wiosną, przez nawiercenie pnia. 

Od wieków spierano się, czy lepszy jest sok brzozowy z dolnej części pnia, czy też z górnej. Piłam sok brzozowy tylko z dolnej części pnia – jest prawie bez smaku i zapachu.

Sok brzozowy z górnej części brzozowego pnia jest gęściejszy, ale i kwaśniejszy – taki zapis znalazłam w książce „Wybór roślin krajowych dla okazania skutków lekarskich ku użytkowi domowemu” J.Dziarkowskiego z 1806 roku.

W XVIII wieku z soku brzóz oraz cytryn robiono wina musujące – ponoć nie do odróżnienia od francuskich. Wyrabiano też z niego znakomity ocet. Pisał o tym słynny polski botanik ks. Krzysztof Kluk w książce „„O roślinach, ich trzymaniu, rozmnażaniu i zażyciu” z 1778 roku.

Od dawien dawna sokowi brzozowemu przypisywano właściwości lecznicze.

W medycynie ludowej sok brzozowy stosowano na nerki, szkorbut, pasożyty przewodu pokarmowego. Dodawano do piwa i pito tak, jak dziś pijemy wodę mineralną.

Aby przechować sok brzozowy dłużej, wlewano go do garnków i zalewano oliwą. Oliwa wypływała na powierzchnię soku i tworzyła warstwę ochronną przed grzybami i bakteriami. Dzięki temu sok brzozowy się nie psuł.

Inny dawny sposób konserwacji soku brzozowego to kadzenie siarką i gotowanie.

Kora brzozy

Na uroki i czary

Gdy na konia ktoś rzucił urok, np. z zazdrości, trzeba go było okadzić dymem:

„[…] okurzyć go korą brzozową, mirą, kadzidłem i białym krowieńcem” – radził Jakub Kazimierz Haur w książce „Skład abo skarbiec znakomitych sekretow oekonomiey ziemianskiey” z 1693 roku.
Podobną moc miało omiatanie gałązkami brzozowymi.

Symbol życia

Brzoza od wieków jest symbolem pamięci, odradzania życia, nadziei, wieczności. Dawniej sadzono ją m.in. na grobach, ale tylko mężczyzn, którzy albo odeszli w sile wieku, albo polegli na wojnach.

O innych roślinach symbolach sadzonych na cmentarzach CZYTAJ TUTAJ

Warto wiedzieć

  • Z drewna brzozowego przez wieki robiono trzonki noży i elementy strzelb. Korzenie brzozy były poszukiwanym materiałem na tabakierki. 
  • Drewno brzozy to także surowiec do wyrobu dziegciu – składnika m.in. kosmetyków antyłupieżowych. 
  • Dawniej dziegieć brzozowy umiano wyrabiać bez ścinania brzozy: 

Brzozowe lasy naymuią dziegciarze na dziegieć, obdzierając korę bez naruszenia miazgi, a tym samym bez szkody rosnącego drzewa” – zanotował ks. Krzysztof Kluk w książce „„O roślinach, ich trzymaniu, rozmnażaniu i zażyciu” z 1778 roku.

czytaj więcej

Dlaczego warto zatrudnić ogrodnika

Dlaczego warto zatrudnić ogrodnika? Czy stać mnie taki wydatek? Czy zatrudnienie ogrodnika to zbędny luksus lub fanaberia? Takie i inne pytania zadaje sobie wiele osób, które stoją przed dylematem zapłacić specjaliście za pracę czy jednak zrobić samemu wszystkie niezbędne prace ogrodnicze. Ogrodnik – lekarz specjalista roślin Ponieważ sam osobiście nie znam się na hydraulice czy elektryce zatrudniam fachowca, aby wykonał za mnie pracę. Nie znam się też na pediatrii, dlatego z dziećmi poszedłbym, gdybym je miał z pewnością do lekarza specjalisty. Ogrodnik to trochę lub nawet bardzo – lekarz specjalista chorób roślin. Dla większości z Nas ogrody, tarasy czy balkony, a nawet przestrzeń biurowa i mieszkalna stała się bardzo ważna. To już nie tylko trawniki i kilka doniczek. W chwili obecnej dostępność do nowych wspaniałych roślin sprawia, że chcemy otaczać się pięknem natury cały czas. Wiedza i doświadczenie Wiedza i doświadczenie to jeden z powodów, dla których warto zatrudnić ogrodnika. Odpowiedni człowiek w odpowiednim ogrodzie może sprawić cuda. Przecież nie wszystkie nasze ogrody są okazem zdrowia i urody. W wyniku zaniedbań, niedopatrzenia, braku czasu lub właśnie fachowej wiedzy nasze rośliny bardzo cierpią. Wtedy dopiero do pomocy wzywany jest ogrodnik. Często już zbyt późno, by można było coś zrobić. Wtedy należy już liczyć się z dodatkowymi wydatkami. nowe nasadzenia, wymiana roślin, a wystarczyło skorzystać z fachowej pomocy ogrodnika. Każdy jest specjalistą w każdej dziedzinie Panuje taka przypadłość w naszym świecie, że każdy jest specjalistą w każdej dziedzinie. Przecież wystarczy przeczytać parę porad w internecie, zapisać się do grupy porad ogrodniczych i jakiegoś forum  i już wszystko wiemy. Niestety życie nie jest takie proste. Dlaczego mam zatrudniać ogrodnika – przecież mogę zrobić sam wszystko, przecież przeczytałem o tym. Po co mi specjalista? Takie panuje przeświadczenie wśród wielu posiadaczy ogrodów. Ciekawe jest to, że nikt nie podejmuje takiej dyskusji, jeśli chodzi o wybór fryzjera, lekarza czy mechanika samochodowego. Więc dlaczego zastanawiamy się nad zatrudnieniem ogrodnika? Co daje zatrudnienie ogrodnika? Zatrudnienie ogrodnika daje nam więcej czasu na własne życie. Wolne chwile możesz spędzić w już wypielęgnowanym ogrodzie czy na tarasie. Nie musisz poświęcać godzin na przycinanie, odchwaszczanie, nawożenie, koszenie, opryskiwanie i wiele innych prac ogrodniczych. Ponieważ Ogrodnik zdejmuje z twojej głowy obowiązek pamiętania o zakupie odpowiednich nawozów do trawy, kwiatów, iglaków, pelargonii, surfinii. To właśnie on będzie pamiętał o wszystkich potrzebnych ogrodniczych terminach, przycinaniu hortensji, tuj, drzewek owocowych. Ogrodnik zapewni kompleksową opiekę przez cały rok. Będzie pamiętał o zabezpieczaniu roślin na zimę czy dosypaniu kory na rabaty po pieleniu. Tobie zostaje już tylko delektowanie się czasem spędzonym w zadbanym pięknym ogrodzie. Bilans zysków i strat Dlaczego warto zatrudnić ogrodnika to proste ponieważ zyski z tego tytułu są naprawdę duże. Zatrudniając ogrodnika zyskujesz piękny zadbany ogród bez potrzeby zajmowania się nim. Ponieważ czas, który musiałbyś poświecić na pielenie, przycinanie, możesz spokojnie przeznaczyć na relaks z przyjaciółmi i rodziną. Nie musisz biegać po centrach ogrodniczych szukając odpowiedniego nawozu, nasion czy nowych roślin. Zyskujesz Porady ogrodnicze na bieżąco oraz możliwość darmowej konsultacji. Oczywiście sezonową wymianę roślin, uzupełnianie braków i ubytków na bieżąco.  Nawożenie trawników i wszystkich roślin w odpowiednim czasie. Pielęgnację podjazdu, usuwanie z niego na bieżąco mchu. Formowanie żywopłotów. Wprowadzanie nowych roślin do ogrodu. Po zbilansowaniu wszystkiego strat w tym wszystkim nie widzę, same zyski. Jedynie zostaje zapłacenie rachunku za wykonaną pracę. Jednak to nadal zysk dla zleceniodawcy: czasu, radości z pięknego ogrodu możliwości relaksu. Dla ogrodnika zysk w postaci satysfakcji z dobrze wykonanej pracy i pensji wpływającej na konto. Jeśli szukacie dodatkowych porad ogrodniczych zapraszam wszystkich na swój FB. W grupie ogrody, balkony tarasy znajdziecie społeczność, która wymienia się doświadczeniami.

Artykuł Dlaczego warto zatrudnić ogrodnika pochodzi z serwisu W Ogrodzie. Wojciech Wardecki.

czytaj więcej
Autor: | Data: 6 marca 2020 | Odsłon: 0

Wielkie otwarcie ogrodniczego Sklepu Niepodlewam!

Bez Was – drodzy czytelnicy – nie byłoby Niepodlewam. Dzięki Waszej obecności na naszej stronie, podjęliśmy decyzję, aby specjalnie dla Was otworzyć nasz nowy, internetowy Sklep Niepodlewam!

Paczka ze sklepu ogrodniczego Niepodlewam


Niepodlewam powstało w 2012 r. jako hobbistyczny blog.  I z roku na rok jest coraz bardziej popularne! Kiedy w 2019 r. blog i portal Niepodlewam odwiedziło grubo ponad 2 mln osób, a odsłon było kilkakrotnie więcej, postanowiliśmy otworzyć internetowy, ogrodniczy Sklep Niepodlewam.

Oto adres: sklep.niepodlewam.pl

W Sklepie Niepodlewam znajdziecie sprawdzony asortyment spełniający potrzeby nawet najbardziej wymagających fanów Niepodlewam. Zapraszamy ogrodników początkujących i profesjonalistów.😎

Jeśli masz działkę, ogród przy domu albo bloku, na parapecie, balkonie – w Sklepie Niepodlewam znajdziesz coś siebie.

Podczas dobierania produktów do naszego sklepu kierowaliśmy się tym, jakich informacji szukacie na naszym portalu oraz o co pytacie, aby wspomóc Was w codziennej pracy w ogrodzie. Zadbaliśmy o to, aby w naszej ofercie znalazły się produkty zapewniające uprawę w pełni ekologiczny sposób, te znajdziecie w zakładce Ekologia.

Maczka bazaltowa ze sklepu Niepodlewam. To wolno działający naturalny nawóz. Poprawia odporność roślin.

Specjalnie dla Was – drodzy czytelnicy – oferujemy również szeroki zakres akcesoriów do pielęgnacji i nawożenia oraz do nawadniania. W swojej ofercie mamy także produkty do zwalczania szkodników, kleszczy i chwastów oraz elementy wyposażenia domu i ogrodu.

Proponujemy sięgnąć też do naszej biblioteczki, gdzie znajdziecie książki pełne ogrodniczej wiedzy i inspiracji. W sam raz do planowania ogrodu oraz na prezenty.

Już wkrótce na Niepodlewam pojawią się recenzje produktów z naszego sklepu!

Fitoplaster na rany drzew i krzewów ze sklepu ogrodniczego Niepodlewam. Wystarczy psiknąć!

Jeśli macie pytania, sugestie, nie wiecie, jaki nawóz czy preparat wybrać, potrzebujecie więcej informacji, piszcie:

sklep@niepodlewam.pl

Życzymy udanych zakupów😀

czytaj więcej