Archiwum kategorii: ogród

Uprawa miskantów w ogrodzie

Miskant (Miscanthus) jest rośliną z rodziny wiechlinowatych, do której należy 14-20 gatunków traw (zależnie…

czytaj więcej
Autor: | Data: 27 października 2020 | Odsłon: 0

Co to jest gleba?

Gleba jest to powierzchniowa warstwa skorupy ziemskiej. Została (i ten proces trwa nieprzerwanie) ukształtowana…

czytaj więcej
Autor: | Data: 14 października 2020 | Odsłon: 0

Warzywa kapustne – gatunki i uprawa

Warzywa kapustne są grupą roślin, która jest dobrze znana, uprawiana, rozpowszechniona i spożywana na…

czytaj więcej
Autor: | Data: 10 października 2020 | Odsłon: 0

Orzechy laskowe – kiedy zbierać i jak przechowywać?

Orzechy laskowe, będące owocami leszczyny wyróżniają się na tle innych orzechów niezwykłymi wręcz właściwościami…

czytaj więcej

Czarne cudo: Indigo Rose

Październik przyszedł w tym roku jakoś tak znienacka. Zresztą, sami wiecie: ten rok zasadniczo jest dziwny i zaskakujący. Dla nas podwójnie, bo to absolutnie najsłabszy sezon ogródkowy w historii naszego miejskiego ogrodnictwa. Co ma ten smętny wstęp…

czytaj więcej
Autor: | Data: 4 października 2020 | Odsłon: 0

Bajka o złotych rybkach

Witam wszystkich serdecznie.Dzisiejszy post powinien ukazać się trzy lata temu. Był przygotowany, zdjęcia zrobione, ale… no własnie to “ale”. Ciągle brakowało czasu na jego przygotowanie, trzy wiosny minęły, minęła kolejna, a ja jeszcze nie opublik…

czytaj więcej

Ogródek bez szkodników: 3 zasady

Wszyscy znamy powiedzenie „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Sprawdza się wielu obszarach, także w ogrodzie! W uprawie roślin jest sporo rzeczy, na które nie mamy wpływu, zadbajmy więc o te, na które wpływ mamy. Szkodniki w ogródkach były zawsze i zawsz…

czytaj więcej
Autor: | Data: 5 czerwca 2020 | Odsłon: 1

Cukinia w miejskim ogródku

Artykuł o tym, jak się zaopiekować dynią już mamy, więc teraz pora na cukinię. Cukinia: co warto o niej wiedzieć? Jest rośliną jednopienną, czyli na jednej roślinie są zarówno męskie, jak i żeńskie kwiaty. To bardzo istotna wiadomość, ponieważ kwiaty…

czytaj więcej
Autor: | Data: 8 maja 2020 | Odsłon: 1

Czy to zima czy wiosna…

Witam serdecznie.To mój pierwszy post w nowym roku. Myślę, że 2020 będzie dużo lepszym rokiem niż poprzedni, czego Wam i sobie życzę.Dziś zabieram Was na spacer nad staw. Pogoda tego dnia dopisuje, świeci słoneczko i jest ciepło. Nie wiem jak to dale…

czytaj więcej

Co piszczy w naszych krzakach

Witam kochani serdecznie. Dziękuję bardzo za Wasze liczne wyrazy współczucia z powodu śmierci mojej Mamy.
Trudno się z tym wszystkim pogodzić, ale życie toczy się nadal. Mama jest w moim sercu i tam pozostanie na zawsze.
*************************************

Znów długo nie pisałam, ale trudno się po tym wszystkim pozbierać. Ale dziś chciałam opowiedzieć Wam o tym, co przez ten czas działo się u mnie w ogrodzie. Moje krzaki bardzo nabrały objętości, rozrosły się i są jeszcze bardziej tajemnicze.

Jak wcześniej pisałam o mojej przypadłości (tutaj) nadal jestem mocno unieruchomiona, dopiero pod koniec lipca będę mogła chodzić o kulach. To aż dwa miesiące bezruchu! Mój azyl to taras, tu przebywam cały dzień, mimo wszystko szczęściara ze mnie!  Mogę patrzeć na zieleń. Mąż mnie wywozi na taras zostawia (oczywiście z zaopatrzeniem we wszystkie potrzebne rzeczy), a sam robi za nas dwoje w ogrodzie i domu. To kochany facet:)

Od rana obserwuję pobliskie drzewa i krzewy. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego ile jest gniazd w lesie i ile mam ciekawych mieszkańców ogrodu…

Proszę co zasiedliły ptaszki….garnek na płotku do warzywnika! Wewnątrz garnka jest piękne, wysłane mchem, gniazdo. Ciekawe kto je wykonał?

Jestem śliczna, myślę, że tak o sobie myśli makolągwa:)

I zaobserwowana przeze mnie para zakochanych sierpówek, usiadła na kikutach starego jałowca.

Poniżej szczygieł zmykający z tarasu.
I zdjęcie podlota sójki.
Obserwowałam walkę ptasich  rodziców z krogulcem. Ten upatrzył sobie nasz las i atakował młode podloty. Czasem z łupem odlatywał daleko, ale zdarzało się, że wypuszczał je ze szponów. Rodzina tych poszkodowanych ptaszków krzyczała przeraźliwie odganiając go od małych.
 Ach ta przyroda…

Maj, czerwiec i lipiec to piękne miesiące, przepych kwiatów bardzo mnie cieszył i syciłam oczy ich widokiem. Róże obsypane były kwiatami, o słodkim zapachu. Większość z nich kwitnie nadal.
Przede wszystkim 21-letnia róża Louis Odier, o której dużo pisałam tutaj. Jest cudowna, pachnąca i ciągle kwitnąca 🙂 Całkowicie zawładnęła różowym gazonem.

Wejście do warzywnika również obsypały róże, zamiast warzyw też są róże:)))
A tutaj przed domem, kwitnąca “czapka” białej, zebranej w grona róży. Nie wiem co to za odmiana, dostałam sadzonkę w prezencie. Budzi zachwyt tak bujnym kwitnieniem. Niestety, już go nie powtarza. Zostawiam jej owoce na zimę. Są drobne i ptakom smakują, i prześlicznie wyglądają przyprószone śniegiem.
Oprócz róż kwitły też inne kwiaty, jak moje ulubione naparstnice, piwonie, klematisy, lawenda i… stokrotki.
Tu powojnik Asao.
A to bardzo ciekawa piwonia bylinowa o pojedynczych kwiatach.
Kwiaty lawendy obsypane były białymi motylkami.
I kwitnące stokrotki, niezawodne kwiatuszki.
Cieszyliśmy się czereśniami, ale w tym roku była ich tylko garstka. Zjedliśmy może trzy kilo, resztę opędzlowały ptaki:)
I znów w tym roku straciliśmy jedną gałąź naszego, ulubionego orzecha włoskiego. Tak od trzech lat łamią się mu konary (orzech bardzo stary), w tej chwili został jeszcze jeden. Nie pozwoliłam całkiem wyciąć drzewa, ponieważ wymyśliłam sobie pnącą różę na pozostawionym wysokim pniu! Taka naturalna podpora dla pnącej róży wygląda ciekawie i jest romantyczna:) 
Dodam jeszcze, że… odwiedził nas niesamowity gość. Piękny w swej brzydocie. Olbrzym, rozpiętość skrzydeł ponad 7 cm, gruby odwłok i grube czułki… Wyglądał bardzo egzotycznie i wzbudził we mnie nieprzyjemne uczucie, brrr.
Jest to ćma, bardzo rzadko spotykana. Motyl ten to zawisak tawulec. Zawisaki pobierają nektar z kwiatów za pomocą długiej i cienkiej ssawki, zawisając przy tym nad kwiatem.  Piękny prawda? Podoba się Wam? Ja się nim zachwyciłam.
Jeszcze nie napisałam o grzybach, które rosły w naszym ogródku warzywnym. To smardze jadalne. Było ich całkiem spore poletko.
Tyle w skrócie o otaczającej mnie przyrodzie.
Nie będąc chodzącą, niestety praca w ogrodzie mi odpadła, więc staram sobie znaleźć inne zajęcia. Mam ich całkiem sporo i nie nudzę się.
Między innymi robię biżuterię z koralików (Toho-15). Są to takie oto kolczyki:
Nad wszystkim czuwają moje pieski:)
Oj mogłabym jeszcze dużo wymieniać co działo się przez ten czas w moich krzakach. Myślę, że powstaną nowe posty i pokażę jeszcze mój ogród i pochwalę się rzeczami, które zrobiłam.
Tymczasem pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłego tygodnia.
czytaj więcej